Zabrze Mikulczyce - Zespół Pieśni i Tańca Mikulczyce

Podsumowanie

Mikulczyckie Słowiki - autor: Józef Jaskółka

W latach siedemdziesiątych DZPiT "Mikulczyce" jest u szczytu sławy. Na mapie Polski zrobiło się gęsto od znaków, którymi oznakowano miejscowości, gdzie Zespół koncertował i radował ludzkie serca swoim kunsztem. Liczba występów i koncertów dochodzi do 900.

Dzień powszedni Zespołu

Trudno ustalić ilość widzów i słuchaczy, ale jest ona na pewno ogromna. Można śmiało powiedzieć, że dzięki środkom masowego przekazu mali artyści z Mikulczyc znani byli w całej Polsce i w wielu krajach Europy. Przysporzyli swoją obecnością w kulturze wiele sławy Mikulczycom, Zabrzu, Śląskowi i Polsce. Byli też za to doceniani - przede wszystkim przez publiczność - widzów i słuchaczy. O tym, że władze różnych szczebli, od najwyższych do lokalnych, też ich dostrzegały, świadczą liczne wyróżnienia, odznaczenia, nagrody, podziękowania, życzliwość i pomoc, jakiej udzielano Zespołowi. Do najważniejszych odznaczeń i wyróżnień należą:

- Krzyż "Za zasługi dla ZHP",
- Złota odznaka "Harcerskiej Służby Ziemi Śląskiej",
- Nagroda Wojewódzka Komisji Kultury WRN,
- Medal "Za zasługi dla Miasta Zabrza",
- Doroczna nagroda Wojewody "Za wybitne osiągnięcia w działalnośći kulturalnej i artystycznej",
- Sztandar dla Zespołu i Szczepu - ufundowany przez Komendę Chorągwi ZHP.

W ciągu tych ponad trzydziestu lat artystycznej działalności Zespołu uzbierało się ponad pięćdziesiąt dyplomów. Wśród nich są:

- Dyplom Ministra Kultury i Sztuki za III miejsce w II Festiwalu Muzyki Polskiej (po "Mazowszu" i "Śląsku"),
- Dyplom Międzynarodowego Festiwalu Zespołów Artystycznych na Węgrzech,
- Dyplomy Kuratorium Oświaty w Katowicach i Wydziału Oświaty w Zabrzu za doroczne eliminacje szkolnych zespołów artystycznych. - tych było najwięcej.

Zachowało się wiele zapisów z gratulacjami, życzeniami, podziękowaniami, są autografy wybitnych osobistości ze świata, np.: Aleksandra. Zawadzkiego, Ho-Chi-Minha, Naczelniczki ZHP Zofii Zakrzewskiej wiele pamiątek, plakietek, odznak harcerskich, pionierskich i innych. Są wpisy przedstawicieli zagranicznych organizacji młodzieżowych itd Jest też miejsce na wymienienie nazwisk ludzi, którzy swoją obecnością w Zespole przyczynili się do jego sławy. Należałoby wymieni najbliższych współpracowników Bogusława Kolka, którzy swoją pracą i zgodną współpracą tworzyli atmosferę i podnosili poziom artystyczny Zespołu. Byli to:

- Joachim Czaplok - długoletni chórmistrz i współtwórca niektórych programów artystycznych,
- Jerzy Musioł - akompaniator,
- Joachim Gburek - kierownik orkiestry,
- Dieter Niegel - były tancerz Zespołu KWK "Mikulczyce", tzw. prawa ręka kierownika Zespołu, asystent choreografa,
- Andrzej Scheliga
- i wielu innych bardzo solidnych i życzliwych ludzi.

Niezwykle atrakcyjnym elementem każdego występu "Mikulczyckich Słowików" była konferansjerka, którą prowadziły na ogół dziewczęta bardzo elokwentne, perfekcyjnie posługujące się gwarą śląską. Swymi uroczymi "godkami" potrafiły zabawić publiczność w ciągu całego występu.

Do najsławniejszych należały:

- Iwona Kolek,
- Krystyna Macioszek,
- Małgorzata Kirszniok.

Wracając jeszcze do początków Zespołu trzeba koniecznie wymienić dzieci z okolicznych szkół, zamiłowanych tancerzy i śpiewaków, takich jak: - Irka Kukuła,
- Krysia Kowolik,
- Krysia Dienst,
- Heniek Fica,
- Hubert Bahs,
- Wacław Krupa,
- Karol Kroczek i wielu innych.

Niektórzy z nich działają w Komitecie Organizacyjnym i wspólnie z innymi przygotowują jubileusz pięćdziesięciolecia Zespołu.O wspaniałym przygotowaniu artystycznym Zespołu świadczyć może fakt, że nie wyznaczono z góry solistów - po prostu występował ten, który w danym momencie czuł się najlepiej i najpewniej. Dlatego trudno tu wymieniać wszystkich.Zespół w swej działalności miał wielu sprzymierzeńców, opiekunów i wprost wielbicieli - dziś powiedzielibyśmy fanów - którzy chętnie i w miarę możliwości pomagali w rozwiązywaniu różnych problemów. Wśród nich były m.in. Krystyna Rajewska - pracownica Ministerstwa Kultury i Sztuki, która po raz pierwszy spotkała się z Zespołem na kolonii Polonii Zagranicznej w Sopocie w 1959 r.


Rodzice małych artystów. U góry: Pałaszewska, Rosół, Kobzik, Neuman, Krupa, Jakubczyk, u dołu: Plicińska, Kołodziej - Stadler, Kolek, Kojda (22.05.1958r.)

Od tej pory przez wiele lat nie tylko się Zespołem opiekowała, ale przy nadarzających się okazjach była z Zespołem, np. n koloniach, obozach, nie mówiąc już o koncertach i imprezach. Miała swój udział w uzyskaniu przez Zespół pierwszego autobusu. Miała też zamiar napisania monografii Zespołu i zaczęła zbierać materiały, przebywała jakiś czas w Mikulczycach, obserwując pracę Zespołu na co dzień. Z nieznanych przyczyn do napisania tej monografii nie doszło. Z ramienia Miejskiej Rady Narodowej opiekowała się Zespołem pani Wójtowicz, która na bieżąco kontaktowała się z kierownictwem Zespołu i rozwiązywała różne problemy. Pomocna była też przedstawicielka Wojewódzkiej Rady Narodowej, pani Krokowicz.

Najbardziej niezawodnymi sprzymierzeńcami Zespołu byli i pozostali do końca rodzice, na których można było liczyć w każdej sytuacji. Począwszy od egzekwowania obecności swoich pociech na zajęciach świetlicowych, poprzez wszystkie etapy rozwoju (trudne momenty, jakie Zespół przeżywał w 1956 r., w czasie konfliktu o siedzibę między Dyrekcją PGR a Kierownictwem Zespołu), przygotowywanie i dbałość o stroje (początkowo papierowe), przygotowywanie posiłków, a później udział w obozach, koloniach, aż po wyjazdy na występy i koncerty, np. żeby pomóc dzieciom w szybkiej zmianie strojów pomiędzy jednym i drugim punktem programu. Można by jeszcze długo wyliczać sprawy, którymi zajmowali się rodzice. Nad całością czuwała jak zwykle niezawodna pani Janina Kolek, która własną samodyscypliną mobilizowała otoczenie do działania. Rodzice współdziałali zgodnie w ramach Komitetu Rodzicielskiego, którym kierowali w ciągu lat m.in.:

- p. Jakubczyk,
- J. Zagański,
- Stanisław Pietrek i inni.

Do grupy najaktywniejszych rodziców należą:

- Dienstowie,
- Kojdowie,
- Kobzikowie,
- Krupowie,
- Macioszkowie,
- Neumanowie,
- Rosołowie,
- Pałaszewscy,
- Plucińscy,
- Pudłowie,
- Sikorowie,
- Stadlerowie,
- Witowie.

Trudno w tym krótkim podsumowaniu przypomnieć wszystkie aspekty działalności artystycznej, patriotyczno-wychowawczej , dydaktycznej i innych tego Zespołu. Wiele z nich omówiliśmy wcześniej. Była też mowa o celach, jakie jego twórcy stawiali sobie od początku powstania Zespołu. Stwierdzić musimy, że wszystkie te cele i założenia były konsekwentnie realizowane, przy czym ani przez chwilę nie tracono z pola widzenia sprawy najważniejszej, jaką było dobro i radość dzieci i młodzieży. Ten aspekt jest bardzo często poruszany w dziesiątkach rozmów w czasie spotkań byłych członków Zespołu.

Obecność w Zespole miała wpływ na dalsze losy wielu uczestników. Przygotowanie muzyczne i taneczne umożliwiło wielu wychowankom start i kontynuację kariery w takich zespołach, jak:

- Państwowy Zespół Ludowy Pieśni i Tańca "Śląsk",
- Centralny Zespół Artystyczny Wojska Polskiego,
- Operetka Gliwicka.

Wiele wychowanków założyło własne zespoły muzyczne lub grało w różnych zespołach, na przykład Hubert Bahs w Filharmonii Górniczej w Zabrzu, gdzie gra do dziś. Atmosfera, jaka panowała w siedzibie przy ul. Strażackiej 1, była Szczególna tzn. szczera, serdeczna, przyjazna - dlatego chętnie odwiedzali to miejsce wszyscy, którzy kiedykolwiek zetknęli się z "Zespołem Kolka", bo też tak ich nazywano. Jednym z powodów było i to, że sami wraz z rodzicami to miejsce sobie wywalczyli, wyremontowali i urządzili. Tam też ciężką, mozolną pracą przygotowywali programy, które zadziwiły miliony ludzi. Nie udało się niestety przenieść tej atmosfery do innej siedziby. W 1975 r. władze oświatowe Zabrza nakazały Zespołowi zmienić lokalizację i zająć były Zakładowy Dom Kultury Kopalni "Mikulczyce". Ta dramatyczna decyzja zaważyła na dalszych losach DZPiT "Mikulczyce". Obiekt po prostu nie bardzo nadawał się do użytku. Był zdewastowany, od wielu lat nie remontowany, kotłownia w rozsypce. Władze oświatowe nie miały pieniędzy na remont. Mimo to Zespół pracował systematycznie, nadal występował i osiągał sukcesy do roku 1982, kiedy to Wydział Oświaty przejął od Zespołu ostatni autobus (przez wiele lat Zespół dysponował dwoma autobusami). Była to kolejna decyzja, która spowodowała zanikanie działalności tego wspaniałego Zespołu. Symbolicznym zakończeniem jego działalności było zdjęcie tabliczki z napisem: DZIECIĘCY ZESPÓŁ PIEŚNI I TAŃCA "MIKULCZYCE" z budynku przy ul. Tarnopolskiej 50, który doczekał się remontu dopiero w latach dziewięćdziesiątych i stał się wspaniałym obiektem, takim o jakim marzył cały Zespół Kolka i sam Bogusław Kolek.

Szukaj

Menu

Losowe zdjęcie

Dobrze wiedzieć

Dobrze wiedzieć

Losowe zdjęcie

Zobacz również

Dobrze wiedzieć

Wirtualne muzeum